Jak napisać interesujący i poprawny merytorycznie referat na wybrany temat Referat to forma publicznego wystąpienia, która ma na celu przedstawienie konkretnej tematyki lub omówienie konkretnego problemu z określonego punktu widzenia. Dobra prezentacja merytoryczna oraz stylowa referatu to klucz do uzyskania wysokiej oceny i zainteresowania słuchaczy. W niniejszym artykule przedstawimy
Felieton: co to za gatunek? Obecnie felieton można znaleźć przede wszystkim w czasopismach. Tam przyjmują formę krótkiego artykułu poruszającego szeroką tematykę: społeczną, kulturalną, światopoglądową itp. Autor ma w nim okazję przedstawić własne spojrzenie na prezentowany temat.
Etapy pracy na felietonem. 1. wybór tematu felietonuw żadnym wypadku nie może być neutralny dla autora. Jeśli potrafisz zachować obiektywizm, to lepiej wybierz inny. Wybrany temat musi również umożliwić autorowi dokonanie uogólnień na inne przypadki. 2. wybór adresata felietonuz pozoru banalny, jednak w gruncie rzeczy - kluczowy.
Niedługo minie rok jak ojciec został osadzony. Jakoś przetrwaliśmy, ale jeszcze ponad rok rozłąki z ojcem. Tomek, mój brat, nie słucha mnie, ani babci, wdał się w jakieś szemrane towarzystwo. Brak silnej ręki taty Wczoraj nie przyszedł na noc do domu. Martwiliśmy się z babcią,.
Któregoś listopadowego popołudnia przy rodzinnym obiedzie poruszyliśmy temat współczesnej młodzieży. Z rozmowy wynikło,że dzisiejsze dziewczęta zamiast wzorować się na słynnej "królewnie śnieżce" czy "kopciuszku" upodabniają się do lalek Barbi o krągłych kształtach.W wolnym czasie oglądają brytyjskie telenowele,a na
wymyśl legędę na temat rzeki,miasta lub państwa na za chwilę proszę List od Ani z Zielonego wzgórza o jej marzeniach. Napisz wypracowanie na temat dyskusji.
– Z własnych pieniędzy opłacili miejsca w skromnym hoteliku klubowym. Wstawali, zanim nocna zmiana obsługi hotelowej zakończyła pracę. Po co? Wiadomo, żeby ćwiczyć! W tym czasie nie gościliśmy jeszcze żadnej innej drużyny. Reszta zjechała na tydzień przed mistrzostwami, a niektórzy nawet parę dni przed rozpoczęciem.
Felieton "Współczesny świat - dziwny świat". % 169 głosów. Treść. Grafika. Filmy. Komentarze. Świat w XXI wieku posługuje się bardzo dobrze przemyślaną manipulacją. Jest on przepełniony kłamstwami, które docierają do nas zewsząd. Ludziom wmawia się, że są wolni od wszelkich trosk i zmartwień.
Możesz napisać o tym jak uczniowie czują się w szkole,co jest ich największym utrapieniem,o ściąganiu,o braku wygody i komfortu.Najlepiej ,żeby zawierał w sobie trochę humoru (ostatnio miałam felieton na polskim i te z humorem były najwyżej oceniane).O ile pamiętam jedna dziewczyna przyniosła felieton związany z tym jak wygląda dzień w szkole:spóźnienie na lekcje,zostanie
Znajdź odpowiedź na Twoje pytanie o Napisz pracę na wybrany temat - Opis wieczoru. ( Zastosuj poetyckie środki wyrazu.) angela1997 angela1997
PfM7Ae. Felieton – Napisz felieton – Przykład felietonu Ostatnio z uczniami jednego z wielomiejskich gimnazjum zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Wielu z nich bowiem, notorycznie nie uszczęszczała na lekcje, obniżył się poziom klas pod względem nauki, a na dodatek obecność policji w szkole stała się już chlebem powszednim, gdyż w grę weszły narkotyki, bójki, agresywne zachowanie nastolatków itp. Zaciekawiona tą sprawą, postanowiłam zbadać co mogło być przyczyną takiego rozwoju wydarzeń i… chyba znalazłam punkt kulminacyjny! Jeden z uczniów opowiedział mi, iż już na samym początku roku szkolnego, z powodu kradzieży kilku części komputerowych z sali informatycznej przez sześciu trzecioklasistów, został wprowadzony surowy rygor! Kiedy usłyszałam tę historię z ust czternastoletniego chłopca, początkowo trudno było mi pojąć całą filozofię tego wydarzenia. Wiadomo, dyrektor zabraniając organizacji wszelkich dyskotek, wycieczek, zajęć pozalekcyjnych, apelów okolicznościowych (np. Walentynek) do samego końca roku szkolnego, przesadził, a może nawet to zbyt skąpe określenie na opisanie tego bezsensownego pomysłu. Cały czas jednak w moich rozważaniach na temat tej sprawy pojawiało się jedno pytanie – dlaczego cały ten incydent wpłynął tak niekorzystnie na uczniów? Odpowiedzi znalazłam bardzo szybko. Na jedną z nich nakierowała mnie nawet moja ciocia, która okradziona przed paroma miesiącami przez dwóch wyrostków na mieście, cały kolejny czas narzekała na dzisiejszą młodzież, która, jak mówiła, nie potrafi znaleźć sobie zajęcia i tylko wałęsa się wieczorami po ulicach robią i szukając Bóg wie czego. Żartobliwie nazywany przez uczniów Kartofel, likwidując im zajęcia pozalekcyjne, po prostu odebrał nastolatkom możliwość organizacji wolnego czasu w sposób, który pozwalałby się im rozwijać intelektualnie. W takich przypadkach młodzież zaczyna szukać sobie nowego zajęcia, niestety, często wdając się w nieodpowiednie towarzystwo, w którym zwykle pije się alkohol, bierze narkotyki, pali papierosy itp. Nawet niekiedy młodzież z tzw. dobrych domów pod wpływem innych może całkowicie się zmienić, a jej drugim domem staje się właśnie ulica. Podsumowując moje rozważania, pragnę stwierdzić, że dyrektor wprowadzając rygorystyczną zasadę wobec uczniów, nie uzyskał zamierzonego efektu, a wręcz przeciwnie. Odtąd szkoła stała się dla nich bowiem nieprzyjazna. Aby poprawić sytuację w szkole potrzebna jest ścisła współpraca rodziców i nauczycieli, którzy opracują program – jak zorganizować wolny czas młodzieży.
25 lip, 07:30 Ten tekst przeczytasz w 2 minuty Transfer Roberta Lewandowskiego do Barcelony wreszcie doszedł do skutku, co wzbudza ogromne zainteresowanie w Polsce. To jest oczywiście, naturalne, ale wielkie emocje widać także po kibicach Dumy Katalonii i… Realu Madryt. Dla fanów Królewskich to także duże wydarzenie, poza tym każdy się interesuje, co dzieje się w obozie największego przeciwnika - pisze w felietonie Jerzy Dudek. Foto: FREDERIC J. BROWN / AFP Robert Lewandowski W ostatnich dniach dyskusję zdominowała prezentacja Roberta. Nie była taka, jaka być powinna - nie ukrywa były reprezentant Polski Pamiętam ogłaszanie najlepszych piłkarzy, którzy przychodzili do Madrytu. Zawsze było to robione z wielką „pompą” - dodaje Być może Barcelona się zreflektuje i po powrocie z tournée po Stanach Zjednoczonych Robert będzie miał wielkie powitanie. Na razie jest to minus, który zauważyłem przy okazji tego transferu - stwierdza Więcej takich historii znajdziesz na stronie głównej Onetu Odkąd Robert oficjalnie został zawodnikiem Blaugrany, chyba wszyscy zaczęliśmy zakreślać w kalendarzu datę El Clasico. Zresztą Lewandowski zadebiutował w starciu z Realem. Wielu zdziwiła jego obecność w wyjściowej jedenastce, jednak wydawało się, że Xavi wprowadzi go z ławki. W końcu Robert dołączył do zespołu kilka dni temu i nie miał zbyt wiele czasu na poznanie drużyny. Sądzę jednak, że sam Lewy chciał rozpocząć to spotkanie, wiadomo, że to inne emocje i oprawa, niż gdy wchodzi się z ławki. Robert był blisko zdobycia bramki, pokazał kilka ciekawych zagrań, ale nie za wcześnie, żeby od niego wymagać pewnych schematów i pełnego zgrania z zespołem. Widać z kolei jego pozycję w Barcelonie, więc możemy się spodziewać, że współpraca z resztą drużyny będzie na odpowiednim poziomie. Zobacz: Zaskakujący numer Roberta Lewandowskiego. Nikt się tego nie spodziewał W ostatnich dniach dyskusję jednak zdominowała prezentacja Roberta. Nie była taka, jaka być powinna. Nie tego oczekuje się od wielkich klubów w przypadku wielkich transferów. Pamiętam ogłaszanie najlepszych piłkarzy, którzy przychodzili do Madrytu. Zawsze było to robione z wielką „pompą”, pamiętacie pewnie państwo prezentację Cristiano Ronaldo. Na Santiago Bernabeu było ponad 90 tysięcy ludzi i ogromna feta. Inaczej to wyglądało w moim przypadku, było bardziej skromnie. Pamiętam, że na małej trybunie zgromadziło się niewiele ponad tysiąc osób, ale oczywiście ja nie byłem taką gwiazdą, jak pozostali zawodnicy. Mimo wszystko uważam, że moją skromną osobę przywitano trochę lepiej niż Roberta i to już uważam za dziwną sytuację. Sądzę, że powinno to wyglądać inaczej, Lewy po prostu na to zasłużył, bo też wśród fanów Barcelony jego przyjście jest sporym poruszeniem. Oni z pewnością woleliby go zobaczyć w innych okolicznościach. Być może Barcelona się zreflektuje i po powrocie z tournée po Stanach Zjednoczonych Robert będzie miał wielkie powitanie. Na razie jest to minus, który zauważyłem przy okazji tego transferu. Warto też wspomnieć o kwestii sportowej. Robert musi się przestawić na inną grę, styl różni się od tego, który był w Niemczech. Nie sposób także porównać życia w obu krajach. W kadrze Blaugrany istnieje spora rywalizacja, zwłaszcza w ofensywie. Okres przygotowawczy pokaże, na kogo w przyszłym sezonie będzie mógł liczyć Xavi. Wydaje się, że Robert o swoje miejsce nie będzie musiał się obawiać, prędzej spodziewałbym się efektu domina, czyli odejść z Barcelony wywołanej przyjściem Polaka. Nie po to tak mocno zabiegano o naszego napastnika, nie po to podwyższano ofertę dla Bayernu Monachium, żeby teraz miał być drugoplanową postacią. Sam transfer do Barcelony trzeba ocenić pozytywnie, zarówno pod kątem sportowym, jak i marketingowym. Jednak w Bayernie trudno było Lewemu wejść na ten poziom rozpoznawalności, który gwarantują mu występy w Dumie Katalonii. Nie mówiąc już o osiąganiu z tym klubem sukcesów. Jego rywalizacja z Karimem Benzemą o miano najlepszego strzelca i największej gwiazdy La Liga zapowiada się pasjonująco. Nawet ja, jako były zawodnik Realu cieszę się z tego transferu, mocno trzymam kciuki za Roberta i jego sukcesy z Barcą. Data utworzenia: 25 lipca 2022 07:30 To również Cię zainteresuje Masz ciekawy temat? Napisz do nas list! Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości.
Katarzyna Zdziebło, bohaterka już nie tylko Mielca, rzeszowskiego szpitala przy Szopena, ale całej Polski, przywiezie z USA dwa srebrne, ale nieco różne medale. Na jednym jej nazwisko jest poprawnie podane, na drugim widnieje napis „Zozieblo”.Gapiostwo grawera, czy kogoś, kto obsługiwał maszynę do rycia nazwisk na krążkach, może irytować, ale ja tam człowieka rozumiem. Raz musiał wpisać coś po angielsku, raz wklepać afrykańskie, raz chińskie nazwisko. Może się spieszył, fakt, że machnął się z jedną mam na tym polu trochę za uszami. Nie może być inaczej, gdy zasuwa się pod presją czasu, a dział prasowej korekty staje się dla dziennikarzy coraz bardziej mglistym wspomnieniem (to dzięki korekcie zapamiętałem na zawsze, że „meczy to koza, a gdy mamy pięć, sześć, to meczów”). Jeśli czytelnik wytęży wzrok, w każdej gazecie wypatrzy literówki. Dramatyczne sceny z udziałem Katarzyny Zdziebło. Bez kontaktu z rzeczywistościąZdziebełko historii polskiej „królowej sportu”. Pierwsza z Polek już jest legendą Przypominają mi się dwa „popisy” na tym polu. Kiedyś napisałem, że piłkarz trafił w Porzeczkę. Korekta uznała, że trafił w zawodnika o takim nazwisku i rzecz poszła w świat. Szkoda, bo myślałem o poprzeczce... Było też tak, że chciałem podać, iż dana drużyna oddała mecz walkowerem. Deadline zbliżał się jednak nieubłaganie, tekst nie zdążył do korekty i w druku ukazało się słowo... propos meczów. Tomasz Tułacz ciągle to ma. Co takiego? Sposób na Stal Rzeszów. Gdy dekadę temu prowadził Resovię, wygrał bodaj sześć czy siedem razy derby stolicy Podkarpacia (i w lidze, i w Pucharze Polski). Przed meczem z Puszczą w Niepołomicach Stal mocno wierzyła w siebie, ale Tułacz, trener liczący podobno głównie na stałe fragmenty gry, znów ograł biało-niebieskich. Oba gole padły z gry...Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera
ona21czterykoty Co oznacza słowo „przesąd”? Według Słownika języka polskiego to: po pierwsze, „wiara w tajemnicze, nadprzyrodzone związki między zjawiskami, w fatalną moc słów, rzeczy i znaków oraz praktyki wynikające z tej wiary”, po drugie, jest to po prostu „mocno zakorzenione, błędne przekonanie”. Badania wskazują, że ledwie co siódmy Polak nie wierzy w przesądy. Pozostali czytają horoskopy w gazetach, kupują przed maturą czerwoną bieliznę, przyczepiają dziecku do wózka i becika czerwoną kokardę, która ma chronić przed złymi spojrzeniami, najlepiej z medalikiem, bo wtedy Pan Bóg lepiej dziecka strzeże, wkładają pannie młodej do butów pieniądze, żeby była bogata, nie podają rąk przez próg przy powitaniu, w piątek, 13 – tego uważają bardzo, widząc kominiarza chwytają się za guzik, czterolistną koniczynę uważają za szczęśliwą itp. Krytycznym okresem dla kobiety jest ciąża, więc i niebezpieczeństw czyha więcej. Ścięcie włosów powoduje, że dziecko może mieć krótki rozum, po farbowaniu będzie rude, natomiast po depilacji grozi dziecku wyłysienie. Jak kobieta siądzie w ciąży po turecku, to dziecko może mieć krzywe nogi, jak zobaczy mysz, to dziecko może mieć myszkę na tej części ciała, którą przestraszona matka dotknie. Przy chrzcie też nie jest łatwo. Chrzestną nie może być kobieta w ciąży – wtedy jedno z dzieci może umrzeć. Nie powinna być także wdową, gdyż jej chrześniak będzie nieszczęśliwy. No i chrzestnymi nie powinno być małżeństwo, gdyż z pewnością zostanie bezpłodne. Za „Gościem niedzielnym” cytuję wypowiedzi matek: „Mój Krzysio miał przy sobie w trakcie chrztu notes i długopis, pieniądze i cukierki, co wróży podobno chęć do nauki, dużo pieniędzy i słodkie życie. Po powrocie z kościoła został położony na stole, żeby był gościnny”. Karolina, mama Jasia: „Nie powinno się ubierać dziecka do chrztu od lewej ręki. Tylko najpierw prawa, a potem lewa. Inaczej będzie leworęczne. Ja oczywiście nie wierzę w przesądy, ale ubierałam od prawej. Tak na wszelki wypadek”... Nie powinno stać się z maleńkim dzieckiem przed lustrem, bo będzie miało problemy z mową albo w późniejszym życiu może się utopić, nie wolno dziecku do roku obcinać paznokci nożyczkami tylko obgryzać, albo upranych ubranek na dwór wywieszać. Jeśli ojciec dziecka kupi małemu grzechotkę jako pierwszą zabawkę, to dziecko zawsze „wygada przed matką to wszystko, co by ojciec chciał przed nią ukryć” Z weselem też jest problem, bo niektórzy uważają, że nie może być w maju, bo wiadomo, że „w maju ślub, w grudniu grób”. Panna młoda nie może mieć przy sobie pereł oraz róży – to przynosi pecha. Powinna mieć za to pieniądze w bucie, a but musi być zakryty. Jeśli jest „odkryty” – szczęście oczywiście wycieka przez dziurki... Pan młody natomiast, aby żyło się szczęśliwie, nie może zobaczyć wcześniej ślubnej sukni”. Nic dodać, nic ująć. Jedyne co można poradzić wszystkim, to to, ażeby uważali w swoim codziennym życiu - co robią, jak chodzą, gdzie się znajdują... Bo czasem jakiś "czarny kot" nam przez drogę przebiegnie i już będzie nieszczęście.